Moja przygoda z serią N (od Pharmaceris) rozpoczęła się już jakiś czas temu, ale nie było czasu opowiedzieć co myślę o tych kosmetykach. Chociaż nie mam skłonności do pękania naczynek to moim problemem jest czerwona cera, szczególnie po dłuższym przebywaniu na powietrzu, przy dużym wietrze, niskiej temperaturze itp. Na pewno sam krem czy tonik nie pomogą i trzeba skórę zabezpieczyć jeszcze podkładem/pudrem, ale zawsze wspomogą, czy też załagodzą skutki chłodu.
Stosowałam:
- łagodny tonik wzmacniający,
- krem kojąco-wzmacniający,
- delikatny peeling enzymatyczny.
Są to dermokosmetyki przeznaczone do cery naczynkowej, polecane do codziennej pielęgnacji skóry z problemem pękających i rozszerzonych naczynek krwionośnych.
Tonik - koi cerę wrażliwą i nie podrażnia jej, nie uczula, łagodzi naczynka. Wydaje mi się, że jest to kosmetyk nadający się do niejednego rodzaju cery:)
Ogólnie tonik jest bardzo dobry,nawilża, wzmacnia naczynka a przy okazji zmniejsza zaczerwienienie, oczyszcza, ma świetny , bardzo naturalny zapach.
Krem - szybko się wchłania, nie ma problemu z makijażem. Ma delikatny, przyjemny zapach. Nie jest za ciężki i za tłusty, jak inne kremy na naczynka. Krem jest wydajny, na plus opakowanie z higieniczną pompką. Na pewno wrócę do niego za pewien czas.
Jedynym minusem jest cena, trochę wygórowana w stosunku do ilości (30ml). Ogólnie krem jest niezły, nie podrażnia, ma ładny zapach, fajną konsystencję, zmniejsza rozszerzone naczynka :)
Peeling - wydajny, ale działa bardzo delikatnie (na plus i na minus, zależy od cery, ja nie widzę różnicy przed i po zastosowaniu). Plusem jest to, że wystarczy zmyć wacikiem. Krzywdy nie zrobi bo złuszcza w minimalnym stopniu.
Przetestowałam, ale zdecydowanie wolę serię A (mojej skórze bardziej odpowiada :) Po powrocie do domu zmywam podkład i smaruję się kremem z tej właśnie serii (łagodzi moje podrażnienia na skórze).


